Autorka: Sara
Śląski (ślůnsko gołdka) jest wariacją języka polskiego.
Region śląski znajduje się w południowo-zachodniej części Polski, południowo-wschodniej części Niemiec i w północno-wschodniej części Czech. Śląski łączy elementy tych trzech języków. Uznanie śląskiego za język regionalny pozwala w przyszłości na jego naukę w szkołach.
Region jest znany również ze swojej różnorodności kulinarnej. Ma to swoje korzenie w dawniejszych czasach. Centrum domu to kuchnia, centrum świąt to stół, a centrum każdej uroczystości to jedzenie. Do najsłynniejszych dań należą rolady z kluskami i czerwoną kapustą. Do obiadu zalicza się też „deser”, którym z reguły jest kompot. Spadkobiercą tradycji jest również kołacz. Jest to ciasto drożdżowe z różnymi nadzieniami. Moim osobistym faworytem jest kołacz z serem (kŏłōłc z syrym). Przepisy tych tradycyjnych dań nadal są przekazywane z pokolenia na pokolenie. Każdy śląski dom ma własne wariacje ulubionych dań. Z okazji nadchodzących świąt Bożego Narodzenia opowiem wam o śląskich tradycjach kulinarnych podczas wigilii:
Wigilia jest tradycyjnym czasem, podczas którego cała rodzina spotyka się i spożywa razem uroczystą kolację. Tradycyjnie na wigilijnym stole znajduje się dwanaście dań reprezentujących dwunastu apostołów. Najbardziej uroczyste danie to deser: makówka. Jest to ugotowany w mleku mak. Tą masą się polewa zwykłą, pokawałkowaną bułkę. Na koniec dodaje się aromat migdałowy i różne dodatki, klasycznie to rodzynki i orzechy.
Z okazji nadchodzących świąt życzę wszystkim czytelnikom udanej wigilii.
Autor: Maks Kowalska
Wszyscy lubimy poczucie przynależności do czegoś, czyli do grup socjalnych, do grupy fanów ulubionej Artystki lub Artysty albo i do Narodu. Łączą nas w tych grupach pewne cechy, interesy, przyżycia i wspólna kultura. Lubimy spotykać się i bawić razem z ludźmi o podobnych poglądach na świat. Miejscami takich spotkań są na przykład knajpy.
Jednak co jeżeli brak takiego punktu zebrania?
Otóż Witold „Witek” Marcinkiewicz, polski artysta mieszkający od lat w Berlinie, zauważył ten problem i postanowił to zmienić. 1 grudnia 1990 roku otworzył w dzielnicy Kreuzberg w Berlinie małą knajpę, nazwaną „Myśliwska”. Składała się tylko z dwóch pomieszczeń, drewnianego baru i pozłacanej lady. Ściany były pomalowane na ciemnozielono – tak jak w autentycznej myśliwskiej knajpie.
„Myśliwska” cieszyła się już od początku dużym sukcesem, ponieważ była pierwszym swego typu polskim lokalem, w którym można było się napić polskiego piwa, słuchając polskiej muzyki. A w czwartki pani Ewa, dusza baru, organizowała dzień polskich pierogów, które sama gotowała. Stworzono miejsce, gdzie stęsknieni za ojczyzną Polacy mogli się spotykać i wymieniać, nacieszając sie znaną muzyką i domową kuchnią.
Mała knajpa „Myśliwska” umożliwiła Polakom w Berlinie miejsce na spotkanie, na rozkoszowanie się polską kuchnią i muzyką w tamtych burzliwych czasach, w których czegoś takiego jeszcze nie było. Stworzono małą ojczyznę w Kreuzbergu. Na początku lat 90-ych było to lekarstwo na tęsknotę za domem.
Chociaż pierwotny właściciel zrezygnował z zajmowania sie knajpą z powodu zdrowia, “Myśliwska“ jest czynna do dziś i gości zwykłych ludzi, turystów oraz lokalnych artystów z Kreuzberga.
Knajpa „Myśliwska“ znajduje się na Schlesische Straße 35, 10997 Berlin.
Informacje do tekstu zaczerpnąłem z: Adam Gusowski (2016), „Myśliwska“ w Berlinie, https://www.porta-polonica.de/pl/atlas-miejsc-pamięci/mysliwska-w-berlinie (dostęp: 13.11.2024)
- Maks o sobie: Urodziłem się w Warszawie i wyjechałem z rodzicami do Monachium, kiedy miałem pięć lat. W domu mówiliśmy tylko po polsku – mama wprowadziła taką zasadę. Dzięki temu miałem okazję zdania egzaminu maturalnego w języku polskim, co pozwoliło mi utrzymać połączenie z moimi polskimi korzeniami. Obecnie studiuję literaturę niemiecką oraz polonistykę – łączy to moje dwa największe zainteresowania.
